- Mój ukochany, czym ciekawym się w tej chwili zajmujesz? - Tezeusz podskoczył słysząc słodki głos bezlitośnie atakujący jego uszy. Odwrócił się i ujrzawszy uśmiechniętą od ucha do ucha Ariadnę westchnął cicho.
- Właśnie kładłem się spać mruknął ospało.
- Przecież nie ma nawet wieczoru! wykrzyknęła zdziwiona kobieta z oburzeniem. Nie bądź taki, zjedzmy chociaż razem kolacje!
Nie pytając o zdanie narzeczonego złapała go za rękę i zaciągnęła na drugi koniec łodzi.
- Gdzie tutaj jest jakiś stół?
Heros przewrócił oczami.
- Dlaczego miałbym jakikolwiek posiadać? spytał. - Przecież można jeść na stojąco.
Córce Minosa nie spodobała się odpowiedź, lecz nie widząc rozwiązania wzruszyła tylko ramionami.
- Ostatecznie możemy zjeść w łóżku jęknęła niezadowolona.
Chcąc czy nie chcąc Tezeusz po raz kolejny musiał podążyć za Ariadną. Ta w drodze do sypialni znalazła jednego z towarzyszy jej przyszłego męża i powiedziała do niego parę zdań, których ateńczyk nie usłyszał. Zamiast tego oparł się o ścianę i przymknął zaspane oczy.
- Obudź się! Ten miły chłopaczek przyniesie nam kolacje, a dopiero po jej spożyciu pójdziemy spać.
Ateńska piękność zachichotała, po czym zaprowadziła herosa do pokoju. Mówiła przy tym o tak wielu rzeczach, że Tezeusz mimo dobrych chęci nie potrafił zrozumieć, o co dziewczynie chodziło. Patrzył tylko na nią zaspanym wzrokiem i raz po raz kiwał głową.
- Co w nią dzisiaj wstąpiło? szepnął pod nosem.
Ależ ty jesteś mądra! dodał tym razem już głośno.
- Wspaniale, że nawet w tym się zgadzamy! Będziemy wspaniałym małżeństwem!
Nim się zorientował leżał na pościeli, a obok niego siedziała Ariadna nie porzucając swojego uśmiechu.
- Ciepło? spytała zawieszając mu ręce na szyi. Ścisnęła go mocno, aż zrobił się biedaczek siny.
- Dusisz mnie.
- Serio? Ojej!
Rozluźniła trochę uścisk.
- Takie kolacje to wspaniała rzecz stwierdziła rozmarzona. Wyobraź sobie, że od dzisiaj będzie tak codziennie. Zawsze razem, nawet po śmierci.
Ateńczyk zrobił przerażoną minę i przygryzł usta.
- Umrzesz razem ze mną prawda? To będzie takie romantyczne snuła dalej Ariadna nie zauważając jak bardzo zbladł jej przyszły mąż.
- Uśmiechnij się! wykrzyczała mu do ucha. Wyglądasz jakbyś się nie cieszył, że jestem twoją żoną.
- Będziesz poprawił ją Tezeusz.
- No tak dziewczyna zmarkotniała. Ale kochasz mnie prawda?
Jej humor pogorszył się po tym jak nie usłyszała odpowiedzi na zadane pytanie.
- Tezeuszu
?
- Hm? Ach tak, oczywiście, że cię kocham, Ariadno. Przy okazji nie chciałabyś się napić czegoś ciepłego? Zapewne tak. Poczekaj chwilę, zaraz coś przyniosę.
I podejrzanie szybkim krokiem heros wyszedł, aby wrócić po dziesięciu minutach z gorącą herbatą.
- Napij się zaproponował kobiecie wciskając do jej rąk kubek.
Ta szybko wzięła parę łyków łypiąc podejrzliwym wzrokiem na Tezeusza, który uśmiechał się w niepodobny do niego sposób.
- Smakuje?
- Jest trochę
dziwna.
Dopiła herbatę do końca, a kubek odstawiła na szafkę.
- Zrobiłam się strasznie śpiąca mruknęła kładąc głowę na poduszce. Obudź mnie jak przyniosą kolacje.
- Ależ oczywiście.
Ale Ariadna już tego nie usłyszała. Zamiast tego spała głębokim snem.
- Świetnie skomentował to heros. Ostrożnie zawinął narzeczoną w pościel i wziął na ręce.
Nagle rozległo się pukanie, a chwilę później do pomieszczenia wszedł czarnowłosy mężczyzna.
- Przyniosłem
jedzenie?
Brunet rzucił ateńczykowi pytające spojrzenie.
- Nie dziw się tak tylko pomóż mi ją nieść.
Gdy tylko zatrzymali się przy wyspie Tezeusz natychmiast znalazł kawałek ziemi porośnięty trawą, na którym zostawił dziewczynę.
Zdecydowanie jestem za młody na małżeństwo stwierdził w myślach. Zwłaszcza z kimś tak irytującym. Ale na szczęście zawsze są takie rzeczy jak zioła usypiające.














Comments
Wybitnie @_@. Na pewno się ucieszy xD. Nawiasem mówiąc, biedny Tezeusz.
A ty potrafisz zrobić coś bardzo ciekawego z tak głupiej sceny :3.
//Llama!
A tak na poważnie - "A ty potrafisz zrobić coś bardzo ciekawego z tak głupiej sceny :3." seriu tak myślisz? Jak tak to sankYUU.
--
Previous PageNext Page